Potrzebne

Teoretycznie to miał być czas spędzony razem.

Mąż poszedł sam w góry. Młodszy płakał, że to niesprawiedliwe, bo on też chciał pójść. Kiedy wracaliśmy ze szpitala, udało się dodzwonić do męża. Wracał do hotelu. Zaproponowałam, że zgarniemy go po drodze, zapytałam, w którą stronę jechać. Kazał w prawo. Pojechałam. Po trzech kilometrach nabrałam pewności, że się mylił. Zawróciłam, znalazłam go i zapytałam, czemu mnie źle pokierował, nadal upierał się, że powinnam była pojechać w prawo. Gdy go przywiozłam do hotelu z trudem przyznał, że coś mu się pomyliło. Padł na łóżko i zasnął.

Młodszy brykał w sali zabaw. Mąż wpatrywał się w ekran laptopa. Miałam ochotę wyjść i pójść przed siebie, ale nie mogłam zostawić Młodszego samego.

Przeczytałam dwie książki, które ze sobą zabrałam. Jedna zachwyciła, druga rozczarowała, choć, paradoksalnie, ta pierwsza nie miała pięknego zakończenia, w odróżnieniu od drugiej.

Ale bardziej od czytania potrzebowałam wspólnego czasu. I wtedy, kiedy wsparcie było mi najbardziej potrzebne, czułam się strasznie samotna.

Wracam do pracy. Z ogromną niechęcią, mnóstwem nierozwiązanych problemów, poczuciem, że wcale nie odpoczęłam. Najtrudniej zabrać się za zadanie, wiem, potem będzie coraz łatwiej, ale ten początek jest najtrudniejszy.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s