Tup, tup…

Powoli budzi się we mnie buntowniczka. Choć może właściwie nie jest to buntowniczka, tylko taka bardzo asertywna wersja mnie, która buntuje się i nie chce być wykorzystywana przez innych. Przez męża, przez dzieci, przez pana K., przez szefową. Przez nikogo.

Słyszę wewnętrzny tupot tej buntowniczki, a potem widzę realne efekty jej przebudzenia. Byłam w stanie powiedzieć mężowi, co mnie wkurza, czego oczekuję, choć zazwyczaj jego oskarżenia i zarzuty sprawiały, że kuliłam się w sobie i jeszcze mniej miałam siły. I wierzę, że na innych frontach też uda mi się zawalczyć o siebie samą.

– nie dzwoń już do mnie więcej, nie chcę się z tobą więcej widzieć, nie podoba mi się sposób, w jaki mnie traktujesz, czuję się jak chusteczka i nie podoba mi się to, nie potrzebuję być twoją chusteczką na zawołanie, wkurza mnie, że dzwonisz, gdy czegoś chcesz, a chcesz tylko jednego, za to nigdy nie dzwonisz, żeby zapytać, czy w ogóle żyję, jak się miewam, nawet gdy wiesz, że u mnie strasznie ciężko, nie dzwoń więcej

Poukładałam sobie, już miałam zadzwonić, ale zmieniłam zdanie, na spokojnie wzmacniam w sobie to przekonanie o słuszności przebudzenia buntowniczki i kiedy telefon znów zadzwoni (nie wiem, kiedy, ale wiem, że zadzwoni), będę w stanie właśnie tak zareagować.

W poniedziałek muszę powiedzieć szefowej, że nie będę sama opracowywać całego projektu, bo skoro za projekt odpowiada kilka osób, to każda powinna zrealizować jakąś część. I jeszcze chcę sprawdzić, czy przyznano mi wynagrodzenie za pracę przy innym projekcie. Jeśli nie, asertywnie przekażę wszystkie moje obowiązki tym osobom, które z tytuły projektu otrzymują kasę.

Chcę siebie samej dla siebie samej. Chcę huśtawki, książki, latte w altance, czasu dla siebie, czasu z mężem, siły, która pozwoli stawiać granice i egzekwować je.

Nie wiem, ile buntowniczka zawdzięcza lekom, ile innym czynnikom, ale cieszę się, że się pojawiła.

Jedna myśl na temat “Tup, tup…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s