Sennie

Taki dziwny sen. Pan K. nie śni mi się zbyt często. Zaproponował spotkanie, żebyśmy pojechali do niego do domu, nigdy tam nie byłam, nigdy tego nie zaproponował. To właściwie nie jest jego dom. To mieszkanie jego kobiety. We śnie zapytałam, co będzie, jak ona wróci wcześniej. On chyba nic nie odpowiedział, bo ja sama dodałam, że powiem, że przyjechałam po ważne materiały do pilnego zlecenia. Absurdalne. A potem w tym śnie znalazłam się w ich mieszkaniu. Byłam w łazience, kiedy ktoś przyszedł. Szłam po mieszkaniu w szlafroku, zobaczyłam, że przyszedł mój znajomy z liceum, obecnie jeden ze stałych klientów, nie mam pojęcia, po co przyszedł, ze swoją żoną. Ja snułam się w tym szlafroku, niezauważana przez nich, potem przyszła kobieta pana K., też jakby mnie nie zauważała, razem ze stałym klientem i jego żoną mieli wyjść. Pana K. nie pamiętam, jego miny, reakcji, tylko tych ludzi, którzy mnie nie zauważali, albo na mnie po prostu nie reagowali, jakby to było naturalne, że tak w tym szlafroku po mieszkaniu. Poszli sobie. Ja obudziłam się.

Poranek trudny, ale jakoś ogarnęliśmy, potem pojechałam do pracy. Potem informacja o awarii samochodu, ale na szczęście udało się to szybko wyjaśnić. Auto sprawne.

Dzień beztelefonowy. I tak jestem zmęczona. Układam w głowie, co mogę zrobić dla siebie samej, żeby ogarnąć, żeby stabilniej funkcjonować, jakoś będzie. Jakoś musi być. Dziwne sny nie odzwierciedlają rzeczywistości. Na szczęście.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s