Pośpieszna

Po wieczornej awanturze wtulam twarz w kołdrę młodszego, płaczemy. Ja staram się tak, by on nie zauważył, ale on wszystko zauważa. Mówię, że chciałabym kiedyś spakować nas, mnie i jego, uciec bardzo daleko. On pyta, dlaczego nie możemy tak zrobić. Dla niego, dla siebie, szukam argumentów, które przekonają, że trzeba zostać, że damy radę, że cokolwiek się będzie działo, damy radę, bo mamy siebie.

Rano wstałam wcześniej, niż zwykle, pojechałam po pieczywo, zgubiłam klucze, pan z piekarni trąbił na mnie chwilę, zanim zorientowałam się, o co chodzi. Potem młodszy i ciasto do szkoły, później starszy, siłownia, szkoła, praca, zapomniałam torby z materiałami i torby z jedzeniem. Wróciłam do domu. Przyjechałam do pracy. Pusto.

Cholera. Zapomniałam, że zaczynamy od jutra. Pusty budynek, cisza, testuję sprzęt, przez moment mam ochotę wezwać kolegę od sprzętu, rezygnuję, siedzę sama. Wyłączają prąd. Dobrze, że Internet działa i bateria w laptopie się trzyma…

Przynajmniej nie spóźniłam się do pracy, a dzieci, po raz pierwszy od dawna, do szkoły…

Pan. K. nie dzwonił.

Trzymam się, mówię sobie, że dam radę, z nim, ze wszystkim, nie mam wyjścia. Muszę.

2 myśli na temat “Pośpieszna

  1. Dasz radę! Trzymam za Ciebie kciuki. Życie to wredna wydra czasami daje się oszukać i można pohulać. Życzę samych udanych momentów, udanej wiosny i ludzi którzy dzwonią kiedy chcesz żeby dzwonili. Pozdrawiam 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s