Żegnam pana

Wpadłam, przy okazji jarmarku, na herbatę, miałam pięć minut. Kiedy musiałam już wyjść, zadzwonił telefon. Córka. Rozmawiali, ja włożyłam  płaszcz, wyszłam, pożegnałam się z jego sekretarkami, życzyłam im wesołych świąt i poszłam sobie.  On nie przerwał rozmowy, czego z resztą nie oczekiwałam. Odebrałam dzieci. Wróciłam do domu. Nie oddzwonił. Usiadłam przy stole, zadzwoniłam. Powiedziałam, że chciałam tylko podziękować za herbatę, bo nie zdążyłam tego zrobić i się pożegnać. Chciałam dodać, że to takie pożegnanie na amen. Ale on przerwał mi, powiedział, że jest u mamy, bo chciał z nią chwilę porozmawiać, powiedział pa, ja, niczym papuga, powtórzyłam pa i rozłączyłam się, zastanawiając się, czy kiedykolwiek brałam pod uwagę, że nasze pożegnanie / rozstanie może wyglądać właśnie tak. Pa. Pa.

Na jarmarku kupiłam sernik dla męża i szmacianego kotka dla młodszego. Uwielbiam tę jego radość w oczach, troskę, jaką otacza przytulanki. Zielony kotek w białe kropki.Wiosenny.

Idzie wiosna. Czas rozstań. Naukowo udowodnione:

http://www.focus.pl/artykul/idzie-wiosna-szykuj-sie-na-rozstanie-winne-sa-hormony

 

2 myśli na temat “Żegnam pana

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s