Porządki

Wieszam pranie (to z wczoraj…), ogarniam to tu, to tam, planuję jeszcze przygotować coś do pracy na jutro, gotuję zupę (docelowo ma być pomidorowa, ale jak zostanie rosołem z kluskami lanymi, to też będzie dobrze).

Beztelefonowość trzyma w napięciu, ale ułatwia trwanie. Brak telefonów z każdej strony, na zasadzie, że brak wiadomości, to dobra wiadomość.

Odkrywam chrzan z żurawiną, zamiast masła na kanapce. Piję kawę, a myśli wędrują do męża, który ostatnio zrobił taką samą kawę, w takim samym kubku.

Sprzątam w głowie. Sprzątam w sercu. Wypełniam kalendarz terminami. Rezerwacją jeszcze się nie zajęłam. Może poczekam do ostatniej chwili, jeśli nie da się jej zmienić, po prostu ją odwołam. W pracy poproszę o urlop. Zawsze mogę go wykorzystać na bycie w domu i kolejne porządki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s