Wirująco

Ból głowy trzyma na pewno ze stresu i zmartwień.

Nic nowego nie wymyśliłam.

To ta stara zależność, o której mu kiedyś mówiłam, im bardziej chcę się z nim pieprzyć, tym bardziej w życiu mi się pieprzy. Proste.

Wiem, że to ktoś nie dla mnie, ale może czasem muszę to usłyszeć nie od siebie.

Nie umiem pozbyć się tęsknoty, muszę ją na coś przekuć, czymś zastąpić, coś z nią zrobić.

Wydawało mi się, że się nie boję, że mogę dźwigać różne trudności, a wystarczył jego podniesiony głos i to,  że wstał, a ja poczułam, jak serce mocno wali, w uszach szumi, a głowa staje się dziwnie ciężka. Strach? Znów?

Nie chcę bać się kogoś, kogo kocham. Nie umiem z nim rozmawiać, bo kiedy podnosi głos, wycofuję się, boję się, marzę o wejściu w skorupkę, która mnie ochroni, do której nikt nie będzie miał dostępu.

Przez całe życie, tak, chyba przez całe, czułam, że wiele osób może zaburzyć moje poczucie bezpieczeństwa, ale on – nigdy. Nawet, gdy zawiódł czy rozczarował, zawsze był ostoją.

Już nie jest. Chyba już nie.

Wiem, że bezpieczeństwo muszę sobie zbudować wewnątrz mnie samej, że mogę być silna mną samą, nie ma takiego człowieka, który mógłby mi pomóc, na którym mogłabym się oprzeć.

Czasem chciałabym, żeby pan K. był takim moim filarem, ale nie mam prawa, nie mogę, nie wolno mi, a przede wszystkim – czuję, że on tego nie chce. A nawet, jeśli bym tego nie czuła, to on sam mówi, jak jest i to wyklucza opcję z miejscem na mnie w jego życiu.

Oglądam wciąż mieszkania. Nie umiem sobie tego wyobrazić, ja i dwójka dzieci, sami, w mieszkaniu, które ma być naszym domem. Tylko naszym. A podświadomość buduje już scenariusze, w których znajduję tam miejsce dla pana K., nawet, jeśli pojawiałby się tylko od czasu do czasu. Ale czuję, że chciałabym, by jakoś był w moim życiu.

Nie wiem, czy on umiałby zaakceptować rolę po prostu przyjaciela i wsparcia, nie wiem, czy ja umiałabym zawsze stanowczo wyznaczać granice, jakbym po prostu lubiła mu ulegać.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s