Ze wsparciem

Taki ciężki emocjonalnie dzień, razem, cały czas razem, bałam się tej wspólnej obecności, tego, że coś pójdzie nie tak… łapałam się na tym, że czekam na ten telefon, który mógłby też być elementem wsparcia, ale telefonu nie było.

Boli mnie głowa. Chyba od ciężaru dzisiejszego dnia. W sumie usłyszeliśmy trochę dobrych wieści, ale póki ich na papierze nie zobaczę, nie będę spokojna. Mam za co dziś dziękować. I za ludzi, których Bóg postawił na naszej drodze. Wszystko mogło wyglądać inaczej.

Trzymaliśmy się za ręce, poszliśmy do kawiarni, on jadł sernik, jego ulubiony i kawa po irlandzku, kiedyś zaprosił mnie na taką, gdy po raz pierwszy odwiedziłam go w mieście, gdzie studiował. Ja piłam sok wyciśnięty z pomarańczy. Spacerem dotarliśmy na miejsce. Telefon uparcie nie dzwonił, a ja coraz mocniej czułam się wspierana przez dłoń w mojej dłoni, przez głos, który uwielbiam, patrzyłam na jego zgniecione czapką włosy, rysy twarzy, ciągle kocham tę twarz, najprzystojniejszą na świecie, lubię ciepło jego dłoni, chcę, by to on mnie wspierał. Nie książę na białym koniu, ale on, ten, który myje podłogi, zmywa patelnie i włącza zmywarkę. Wynosi śmieci i czyści łazienkę. Przynosi wodę, robi herbatę, ulubioną kawę, całuje, gdy jeszcze śpię i pyta, gdzie pocałował, kiedy później zadzwonię. Czuję, że ciągle go kocham, że ciągle się w nim zakochuję, mimo różnic, sporów, uwielbiam zasypiać wtulona w niego, lubię, jego dotyk, oddech na mnie, jego we mnie, tęsknię za nim, gdy go nie ma obok, za bliskością, rozmowami, widzę, jak wiele się zmienia. Chcę wierzyć, że to coś więcej, niż hormonalne nastawienie do świata. Że naprawdę on jest ważny i moje uczucia wciąż wybierają jego. Brak telefonu ułatwiał przekierowanie myśli i potrzeb. Chcę wytrwać, uwierzyć, że te telefony nie są mi potrzebne, kawa w samochodzie też nie.

I chcę ukraść znów trochę czasu na spacer z mężem, patrzeć, jak je ulubiony sernik, poprawiać mu włosy, być z nim.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s