Samotnie

Mam ochotę uciec. Być sama. Brakuje mi miejsca tylko dla mnie, daleko od wszystkiego, co mnie męczy, z każdej strony bolało, pusto, jak brak zrozumienia, wsparcia, ciężko, na granicy chęci zanurzenia się w niebycie.

Długo wahałam się, czy zadzwonić. Kiedy w końcu to zrobiłam i powiedziałam, że dzwonię, by usłyszeć coś dobrego, usłyszałam hałas spłuczki, mówił, że musi wystawić faktury, przespać się godzinę i ruszy w trasę. Te faktury były tak pilne, że zakończył rozmowę ze mną. Zdążyłam się dowiedzieć,  że mogę zadzwonić za dwie godziny. Wahałam się. W końcu nie zadzwoniłam. Potrzebowałam usłyszeć coś dobrego. Jedno, dwa słowa, właśnie wtedy, gdy zadzwoniłam. Nie spłuczkę, nie historię faktur, ilość promili w jego krwi, po prostu coś dobrego.

Tradycyjnie, zderzyłam się z tym, że na niego nie mogę liczyć, że niczego od niego nie mogę oczekiwać. Poczucie osamotnienia strasznie męczy. Staram się posklejać. Pogodzić z tym, na co nie mam wpływu. Ciężko mi.

Walczę sama ze sobą. Nie umiem zrozumieć, dlaczego tyle miejsca przydzielam mu w moich myślach, w planach czy marzeniach, skoro mam świadomość tego, że w jego życiu nie ma na mnie miejsca, że ta relacja jest chora.

Podarł, rozerwał moje pończochy. Miałam mieszane uczucia. Lubię moje pończochy, sprawiło mi to przykrość, nie podniecało w żaden sposób to, że je rozerwał, nawet to, że kończył na mojej nodze wsunięty w rozdarcie w pończosze.

Kompletnie bez sensu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s