Boleśnie

Znów błędne koło. Takie niesamowite poczucie pławienia się, przyjemnego pławienia, w tym, co bardzo złe. I tak bardzo chciałam wyjść na prostą, żałować. Ciężko.

Chyba jednak się udało. Najpierw wbrew sobie, potem kilka beztelefonowych dni i jest lepiej. Chyba. Bo dziś znów telefon. Ale on jest tak zajęty, że nawet mowy nie było o spotkaniu. Pytał o piątek, bo jutro też pracuje, na wyjeździe. Ja też w pracy.

Nie wiem, co zrobię w piątek. Chciałabym mu powiedzieć, żeby się wypchał, że go nie potrzebuję, że mam to, czego mi potrzeba, męża, dzieci, mój świat, a on jest kawałkiem z innej układanki.

Marzę o wizycie u fryzjera. Na poprawę nastroju (i wyglądu…). I żeby wrócić do pływania.

Boli mnie głowa, domowe sprawy rozsypują się. Próbuję wszystko sklejać, ale jakoś ciężko i wolno to idzie. Ale próbuję.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s