Panikowo

Poranek rozpoczął się od powiadomienia w telefonie: Twój okres się spóźnia…. No spóźnia się. Wiem. Ale od rana minęło już kilka godzin i mam nadzieję, że teraz to już nie są resztki po tym, jak mnie rozkrwawił, tylko rzeczywiście to, czego się spodziewałam.

Źle mi z taką dwutorowością. Cudny wieczór w ramionach męża, błogo, szczęśliwie, ekstatycznie.

A jednocześnie przewijają się takie jakieś plany wspólnego wyjazdu na szkolenie, ciągle on w moich myślach, jak nie do usunięcia. Męczący. I czuję, że tęsknię, choć nie ma za czym.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s