samotnie

Tak mi samotnie i smutno. Bezdennie. Beznadziejnie. Bezsennie. Wstałam wcześnie. Odebrałam zakupy, zrobiłam śniadanie, pojechałam na następne zakupy. W głowie Ave Maria, czułam się jak Maria Chapdelaine w wigilię, odmawiająca tysiąc zdrowasiek. Ciągle wracam myślami do Marii, mocna postać, mocno mnie naznaczyła.

Pusto mi, piekę ciasta, sprzątam. I czuję się taka zupełnie sama, opuszczona z tym wszystkim. Pada deszcz. Rozpływam się. Moje łzy też kapią.

Miałam zarezerwować bilety lotnicze do Brukseli. I tak tam dotrę. Może nie samolotem, może pociągiem, może samochodem, a może jednak polecę. Jeszcze jest trochę czasu.

Może też mam taką wielką potrzebę pobycia sama ze sobą. Ciszy, wielkiej wanny, quebeckiego kryminału i herbaty o zapachu pomarańczy.

Upiekłam ciasto czekoladowe i keks. A teraz najchętniej zabrałabym ze sobą książki i wyjechała do hotelu,  w którym wzięłabym pokój z dużą łazienką, a łazienkę koniecznie z wanną. Dużą. Może to moje częste chodzenie na basen jest jak wyraz pragnienia, by zmyć z siebie to zło, stare życie, pewne sprawy, problemy. Kiedy zanurzam się w wodzie, one choć na moment przestają istnieć. Może dlatego tak bardzo potrzebuję dziś wanny, ciszy, samotności.

Chrystus samotnie leżał w grobie. W ciszy. Rano przez moment chciałam skręcić, jadąc do sklepu,  w boczną uliczkę, pojechać do kościoła. Zostać przez chwilę sama, w ciszy. Potem pomyślałam, że przecież w domu czekają, że się spieszę, nie skręciłam. Żałuję. Byłam w kościele później, z dzieckiem, z koszyczkiem. Gwar, pełno ludzi, mnóstwo dzieci. Rozświetlona monstrancja, grób, krzyż, Jego samotność, moja samotność.

Na półce leży Sto lat samotności. Może w końcu przeczytam. Może to tę książkę powinnam zabrać, gdybym znalazła odwagę, żeby uciec do hotelu, a może gdybym stchórzyła i uciekła do pokoju z łazienką i wielką wanną.

Prasowanie czeka. Chciałabym móc wyprasować moje życie, wyprostować, wygładzić, być jak uprasowana firanka,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s